wtorek, 9 lutego 2016

Too Much Tequila.

Okej, więc kiedy pisałam tego one-shot'a, byłam w stanie... "typowego Haymitcha", więc bardzo przepraszam, jeśli coś jest nie tak. ;D I między innymi, dlatego jest taki krótki. Czuję, że nie wyszło najlepiej, ale mogłam się tego spodziewać. Alkohol nie działa dobrze na myślenie. ^^
Obiecałam #tributeD7 one-shot z Johanną, za to, że podzieliła się ze mną wspaniałą piosenką (teraz mam obsesję, więc wielkie dzięki xd).
Obiecałam, że dodam to zaraz po skończeniu "Alternatywnego Ćwierćwiecza", tak więc... Oto rezultat mojej pracy.
+ Dodałam Hayffie, bo nie umiałam się skupić na samej Johannie.
Miłego czytania! (MUZYKA
_______________________________________________________________________
Effie nie miała pojęcia, jak to się stało, że znalazła się razem z Annie, Katniss i Johanną w salonie domu Mellark'ów. Ostatnie co pamiętała, to to, że były w barze, grały w bilard i razem z Johanną kłóciły się o to, która z nich oszukiwała. Zupełnie jak za dawnych czasów. Haymitch i Peeta niańczyli małego Finnicka, a raczej Peeta się nim opiekował, podczas gdy Haymitch starał się być jak najdalej od dziecka. Było lato, które było niesamowicie gorące, jak na Dwunastkę. Annie i Johanna postanowiły zrobić sobie wakacje, a Effie była zbyt spragniona babskiego wieczoru, żeby odmówić przebywania z Johanną w jednym pomieszczeniu.
Były tylko dwie rzeczy co do których Effie i Johanna się ze sobą zgadzały: tequila i bilard. Dlatego wieczór upływał im na piciu i graniu. W jednej chwili były w barze, a następne co Effie pamiętała to to, że siedziały już w salonie, przy kominku, z butelką czerwonego wina.
Annie zajęła fotel, na którym zwinęła się w kłębek. Tylko chwila dzieliła ją od zaśnięcia. Katniss położyła się na kanapie i zakryła oczy ramieniem. Effie widziała, że usta dziewczyny się ruszają, co znaczyło, że coś mówiła, ale nie mogła wychwycić sensu jej słów. Ona sama z Johanną, usiadły na podłodze, tuż przy kominku. Z całej grupy, to one wypiły najwięcej i Effie czuła, że powoli zaczyna się jej kręcić w głowie. Zazwyczaj się nie upijała. Potrafiła przestać w momencie, w którym była na lekkim rauszu, ale tego wieczora trochę przesadziła. A najgorsze było to, że doskonale zdawała sobie z tego sprawę.
- ... podobałaś mu się. - usłyszała głos Katniss. Mówiła do Johanny, która przez cały wieczór flirtowała z mężczyzną w barze.
- I co z tego? - zapytała Jo, pociągając zdrowy łyk wina, prosto z butelki. Effie pomyślała, że dziewczyna za dużo czasu przebywała z Haymitchem podczas Igrzysk.
- W domu poznała pewnego rybaka. - mruknęła cicho Annie, ledwo znajdując siłę, żeby otworzyć oczy.
- Nieprawda! - rzuciła Johanna, posyłając jej mordercze spojrzenie.
- Prawda. - powiedziała Annie, uśmiechając się lekko. - Jest słodki.
- Dlaczego nic nie mówiłaś? - odezwała się Effie, nie do końca pewna, dlaczego się wtrąca. Była zbyt zmęczona i zbyt pijana. Jedyne czego chciała, to wrócić do domu i położyć się w łóżku, tuż obok Haymitcha.
- Na pewno będę ci się zwierzać, Trinket. - parsknęła Johanna. - Nie kumpluję się z kapitolińskimi zdzirami.
- Jo... - głos Katniss brzmiał jak ostrzeżenie. Effie była przyzwyczajona do wyzwisk ze strony Mason.
- To, że Haymitch zrobił z ciebie swoją zabawkę, nie znaczy, że muszę cię tolerować. - ciągnęła Johanna.
- Nie jestem jego zabawką.
- Jasne...
- I co z tym rybakiem? - wtrąciła się Katniss, wiedząc, że szykowała się kolejna kłótnia. Z alkoholem czy bez, nigdy nie przepuściły okazji, żeby się pokłócić.
- Jest niezły. - Johanna wzruszyła ramionami z obojętną miną i znów wzięła łyk wina.
- Podoba ci się? - naciskała dziewczyna. Jo spojrzała na nią, jak na idiotkę.
- Jest niezły. - powtórzyła. - Tobie też nie mam zamiaru się zwierzać, bezmózgu.
- Podoba jej się. - powiedziała Annie. Wyglądała, jakby miała za chwilę zasnąć. - Paul codziennie przynosi jej kwiaty.
- Mięczak. - mruknęła Johanna, ale w kąciku jej ust pojawił się uśmiech.
- Przestań. Przecież wiesz, że ci się podoba. - Annie zachichotała. - Codziennie na niego czekasz.
- Nieprawda! Jest zbyt miękki. Nie jestem typem kwiatów i czekoladek.
- Na pewno. - zaśmiała się Effie.
- A co ty o tym wiesz? - śmiech Johanny miał w sobie coś złowieszczego. - Wszystkie dobrze wiemy, jak bardzo Haymitch jest romantyczny.
- Potrafi być. Kiedy chce. - powiedziała Effie, odbierając jej butelkę bez pytania, co było bardzo nieuprzejme, ale nie dbała o to w tej chwili. Nie dbała nawet o to, że nigdy nie piła z tej samej szklanki, czy jak w tym wypadku - z butelki, co ktoś inny. Wypiła łyk wina, czując przyjemne ciepło i wiedziała, że rano będzie tego żałować.
Haymitch potrafił być romantyczny. Na swój sposób. Mieszkała z nim już od roku i co jakiś czas pokazywał, że potrafił być romantyczny. Nie przynosił jej kwiatów i czekoladek, ale nawet tego od niego nie oczekiwała. To nie było w jej stylu. Wiedziała, że jego uczucia do niej, nie są przyjacielskie. Przyjaciele ze sobą nie sypiają. Nie skradają sobie całusów. Nie patrzą na siebie w taki sposób, w jaki on patrzył na nią. Mówił jej, że wygląda pięknie, wtedy gdy nosiła jego flanelową piżamę. Przytulał ją mocno i tak, jakby to miał być ostatni raz. Haymitch przytulał najlepiej.
- Peeta jest romantyczny. - powiedziała nagle Katniss. Jej relacja z chłopakiem, trochę się zmieniła. Zrozumiała, że jej uczucia do niego, nie były jedynie przyjacielskie.
- Gratuluję refleksu. - mruknęła Johanna, wyrywając butelkę z dłoni Effie.
Zapadła cisza, podczas której Effie wpatrywała się w ogień w kominku. Johanna wydawała się pogrążona w myślach.
Było widać, że Paul, kimkolwiek jest, naprawdę jej się podoba. Jednak Johanna była taka sama jak Haymitch. Spragniona miłości, ale zbyt dumna, żeby się do tego przyznać. Effie z całego serca życzyła jej, żeby znalazła siłę, aby pokazać rybakowi, co do niego czuje. Należała jej się chwila wytchnienia, relaksu. W końcu dwadzieścia cztery godziny na dobę, opiekowała się Annie i małym Finnickiem. Potrzebowała kogoś jeszcze. Kogoś, przy kim mogłaby poczuć się kochaną.
Kiedy Annie zasnęła na fotelu, postanowiły, że czas zakończyć spotkanie. Effie wstała z podłogi, czując się niepewnie na własnych nogach. Kręciło się jej w głowie. Miała wrażenie, że pokój wiruje. Jak przeszła drogę od domu Katniss i Peety, do Haymitcha? Nie miała pojęcia. Kiedy weszła, zamykając za sobą drzwi, usłyszała przyciszone głosy w salonie. Trzymając się ściany, przeszła przez korytarz i stojąc w drzwiach salonu, ujrzała Haymitcha i Peetę, siedzących w fotelach przy kominku i małego Finnicka, zwiniętego w kłębek na kanapie, przykrytego kocami.
- Już po imprezie? - zapytał Haymitch, kiedy ją zobaczył. Pokiwała głową, niezdolna do wypowiedzenia jednego słowa. Podeszła do fotela na którym siedział, żeby usiąść na podłokietniku, jednak zamiast tego, skończyła siedząc na jego kolanach, z twarzą wtuloną w jego szyję.
- Wszystko w porządku? - usłyszała Peetę. Był zaniepokojony.
- Tak. - odpowiedział Haymitch. Słyszała po jego głosie, że się uśmiecha. - Jest tylko pijana.
- Nie jestem. - wymamrotała.
- Jasne, nie jesteś. - westchnął.
- Jo znalazła chłopaka. - sama nie wiedziała dlaczego to powiedziała. - Annie, mówi, że jest słodki.
- Na pewno. - mruknął.
- Na mnie już czas. - usłyszała Peetę. - Zabiorę Finnicka ze sobą... Jesteś pewien, że wszystko w porządku?
- Taa, to nie jest pierwszy raz, kiedy się upiła razem z Johanną.
Nie usłyszała odpowiedzi, ale słyszała, jak Peeta wstaje z fotela i jakiś czas później, jak zamykają się drzwi.
- Dobra, czas do spania, skarbie. - Haymitch wstał, biorąc ją jednocześnie na ręce. Nie miała siły, żeby zaprotestować, żeby coś powiedzieć lub żeby po prostu cokolwiek zrobić.
Kiedy położył ją na łóżku, ściągnął jej buty i przykrył kołdrą, jedyne o czym myślała, to to, że Johanna zasługuje na szczęście. Ta myśl była dla niej tak dziwna, że nawet nie słyszała co Haymitch do niej mówił. A może już spała? Nie była pewna.

3 komentarze:

  1. O kurczę. Effie życząca coś dobrego Johannie. *Szok*
    Effie upita Haymitch trzeźwy *Szok*
    Ty to masz pomysły! x"D
    One-shot epicki! Za więcej takich na pewno bym się nie obraziła. ♥
    To czekam na Zimową opowieść. Chyba, że Bonus Walentynkowy pojawi się pierwszy! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O hooy. Akurat słuchałam Tove Lo. I problem był taki, że 8 razy włączałam linka żeby upewnić się, że to nie moja playlista. xD ♥
      *MAGIA*

      Usuń
  2. 48 year-old Speech Pathologist Fonz Terbeck, hailing from Pine Falls enjoys watching movies like Tattooed Life (Irezumi ichidai) and Book restoration. Took a trip to Uvs Nuur Basin and drives a Duesenberg Model SJ Convertible Coupe. Najwiecej artykul

    OdpowiedzUsuń