Zaczynamy "Zimową Opowieść"! Nie macie pojęcia, jak bardzo się ekscytuję tym, że w końcu możecie to przeczytać. Jeszcze nie napisałam połowy, ale nie mogłam się powstrzymać! ♥ To AU za bardzo mnie wciągnęło. xd
Będę publikować tak samo, jak "Alternatywne Ćwierćwiecze" - co dwa dni. Jeśli coś się zmieni, dam znać.
Bardzo dziękuję Lynn, za to, że zrobiła dla mnie tą grafikę! ♥ Zajrzyjcie na jej bloga! ♥
Zaczynamy! Dajcie znać co myślicie. ;)
___________________________________________________________________
Za każdym razem, kiedy zawodnicy wchodzą na lód, publika szaleje. Wszyscy klaszczą, krzyczą, gwiżdżą. A później zapada sekundowa cisza. Publika się uspokaja. Można mieć wrażenie, że wszyscy wstrzymują oddech.Tak też było i tym razem, cisza napierała na jego bębenki uszne, mocniej niż najgłośniejszy krzyk. Serce obijało się o jego żebra. Starał się uspokoić oddech.
Kobieta, która była obok niego, wyczuła jego nerwy. Zbyt dużo czasu ze sobą przebywali. Zbyt dobrze się poznali. Teraz bez problemu mogli wyczuć swój nastrój, nawet na siebie nie patrząc. Poczuł, że dłoń, którą trzymał, delikatnie ścisnęła jego palce. "Będzie dobrze", mówiła to chyba tysiące razy. Spojrzał na nią i zobaczył, że się uśmiecha. Mrugnęła do niego i poczuł się znacznie lepiej. Rozluźnił się i wziął głęboki oddech. Co mogło pójść nie tak? Ćwiczyli wszystko setki razy. Znali wszystko na pamięć. Nie było żadnego powodu, żeby się martwić.
Wziął jeszcze jeden głęboki oddech i spojrzał przed siebie.
Tuż przed nim, na widowni siedział on. Wpatrywał się w niego swoimi zimnymi oczami. Na jego ustach widniał przyjacielski uśmiech, ale w jego oczach było ostrzeżenie. Ich spojrzenia się spotkały. Mężczyzna na widowni lekko przechylił głowę, jakby się nad czymś zastanawiał.
Przełknął ślinę z trudnością, czując w gardle ogromną gulę. Było mu niedobrze. Odwrócił wzrok i wczuł się w nastrój kobiety, która stała tuż koło niego. Była spokojna. Wziął jeszcze jeden głęboki oddech.
Za każdym razem, tuż przed początkiem, zapada sekunda ciszy. Wszyscy wstrzymują oddech. Zupełnie, jak przed skokiem do wody, głową w dół. Dokładnie sekunda dzieli człowieka przed uderzeniem w taflę wody. Tak samo było teraz. Tylko sekunda. A później rozbrzmiały pierwsze tony muzyki i wszystko dookoła zniknęło. Nie liczyło się nic. Mężczyzna na widowni. Publika. Trener. Sędziowie.
Tylko ona.
Kobieta w jego ramionach.

Intryguje (xD) mnie to ;D Zobaczymy jak się wszystko rozwinie, ale jest naprawdę fajnie ;*
OdpowiedzUsuńGive me Hayffie *.*
kim jest koleś na widowni?
OdpowiedzUsuńczy "kobieta w jego ramionach" to E czy może to nie takie oczywiste?
krótko ale interesująco :P
(choć jak już wspominałam wolę bardziej "kanonowe" Hayffie ;P z drugiej strony - kto wie, może mnie przekonasz do "poszerzenia horyzontów"? :D)
Fajnie się zaczyna :D Narazie ten prolog za dużo nie mówi, ale jest naprawdę super! Po pierwszym rozdziale pewnie więcej wywnioskuję. Myślę, że o to Ci chodziło - wprowadzić taką atmosferę tajemniczości i w ogóle, bo jeśli tak, to gratki^^ Czekam na więcej!
OdpowiedzUsuń