czwartek, 7 sierpnia 2014

Kim Jesteś?: Rozdział XII


Effie
Kiedy obudziłam się następnego dnia rano, odkryłam, że Haymitcha przy mnie nie ma. Znów znalazłam liścik w którym pisał, że chce znaleźć ostatnich sponsorów. Wygrzebałam się z łóżka i wzięłam prysznic. Kiedy skończyłam, założyłam niebieską sukienkę i usiadłam przy toaletce. Wzięłam głęboki oddech i nałożyłam na twarz makijaż, a na głowę - złotą perukę. Chciałabym się obejść bez tego, ale po prostu nie mogłam.
Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Do rozpoczęcia Igrzysk zostało piętnaście minut. Zaczęłam się denerwować. Usiadłam na kanapie i starałam się zapanować nad drżeniem rąk.
Kiedy nadszedł czas, trybuci jednocześnie zaczęli się wysuwać na platformach. Wszyscy stali dookoła Rogu Obfitości, który znajdował się na wyspie na środku idealnie okrągłego jeziora. Dookoła była plaża, a dalej dżungla. Żeby dostać się do Rogu Obfitości, trybuci musieliby skoczyć do wody i pokonać tą odległość wpław lub wykorzystać jeden z dwunastu wałów, żeby po nim dobiec do celu, ale żeby z niego skorzystać i tak trzeba było zanurzyć się w wodzie. Dystrykt Czwarty był najbardziej przygotowany na taką okoliczność. Mieszkańcy Czwórki potrafili doskonale pływać na dłuższe czy krótsze dystanse. To Mags mnie tego nauczyła, kiedy miałam jakieś trzy latka.
Na ekranie pojawił się Caesar, a obok niego Claudius Templesmith, główny komentator Igrzysk. Wdali się w rozmowę, na temat tego, jak to arena jest podzielona na dwanaście części, niczym zegar i że w każdym sektorze na trybutów czeka nowe zagrożenie. Kamera co chwilę wracała do faworytów takich jak Katniss, Finnick czy Peeta. Później kamera powędrowała do Mags, która stała na platformie obok Beetee'ego. Widziałam na jej twarzy strach, którego nie widziałam nigdy wcześniej. Potrafiła pływać... I to był plus, bo wielu z zawodników mogło mieć z tym problem.
Rozległo się odliczanie. 10, 9, 8... Zawodnicy zaczęli się rozglądać dookoła, żeby zorientować się w terenie. 6, 5, 4... Katniss nachyliła się do przodu, w gotowości do skoku. 3, 2... 1. Rozległ się gong i część trybutów skoczyła do wody w tym Katniss, Mags i Finnick.
Finnick razem z Katniss dotarli jako pierwsi do Rogu Obfitości. Katniss porwała łuk i już miała strzelić do Finnicka, ale wtedy ten pokazał jej bransoletkę, którą dałam Haymitchowi.
- Dobrze, że jesteśmy w tej samej drużynie, co? - zapytał, a ja ucieszyłam się, że Haymitch mnie posłuchał.
Wszystko działo się bardzo szybko. Kamera skakała od trybuta do trybuta. Większość zdążyła się wydostać z platform i dotrzeć do Rogu.
Peeta miał problem, bo nie umiał pływać. Finnick mu pomógł i nawet Caesar był tym szczerze zdumiony.
Kiedy wszyscy już uporali się z wodą, sprzymierzyli się i rozbiegli po całej wyspie, kamery krążyły od jednej grupki do drugiej.
Na ekranie pojawili się Cashmere, Gloss, Enobaria i kilku innych trybutów, którzy zaszyli się w dżungi i obmyślali strategię.
- Najpierw musimy załatwić Katniss i Finnicka. Są dla nas największym zagrożeniem. - powiedziała Gloss.
- A co z Johanną? Jest zabójcza. - poweidziała Cashmere.
- Jest z tymi dziwakami, z nimi zbytnio nam nie zagraża. Niedługo nie wytrzyma i ich zabije. Wtedy ją dopadniemy - dołączyła się Enobaria.
Zaraz po tym jak Katniss sprzymierzyła się z Finnickiem, Johanna ocaliła Beetee'ego i zawarła sojusz razem z nim i z Wiress. Nigdy bym nie pomyślała, że dojdzie do tego sojuszu.
- A co z Katniss? - zapytał Brutus.
- Jest z Peetą, Finnickiem i Mags. Nie będzie trudno ich znaleźć. Nie wyobrażam sobie, żeby mogli iść szybko. - zaśmiała się Enobaria, a moje serce zabiło mocniej.
- Szybko ich znajdziemy. - przytaknął Brutus.
Nic więcej nie wydarzyło się przez następną godzinę. Na ekranie pojawili się Johanna, Beetee i Wiress. Caesar poinformował widzów o tym, że w sektorze w którym właśnie przebywają jest Krwawy Deszcz. Miał on zapewnić trybutom dużo strachu.
Beetee spojrzał w niebo, a w jego ślady poszła Wiress. Spojrzała na niego przestraszona.
- Zanosi się na zwykły deszcz. Nie ma się czego bać. - powiedział Beetee i ścisnął pocieszająco jej rękę. Znów spojrzał w górę i wtedy na jego okulary spadła pierwsza kropla. Starł ją palcem ze szkiełka i przyjrzał się jej.
- Johanna! - zawołał.
- Co? - odwróciła się ze zrezygnowaną miną.
- Deszcz! To krew! - właśnie wtedy rozpętała się prawdziwa burza.
- BIEGIEM! - krzyknęła Johanna i rzuciła się pędem do ucieczki. W ciągu minuty cali przesiąkli krwią.
Patrzyłam zdegustowana i wyobrażałam sobie ile krwi, musieli zużyć organizatorzy, żeby zaprojektować tylko ten sektor. Zrobiło mi się niedobrze.
Kamera zmieniła położenie i teraz pokazywała Katniss, Mags, Peetę i Finnicka i miałam nadzieję, że nic im nie zagraża. Wiedziałam jednak, że skoro ich pokazują to coś najprawdopodobniej się stanie.
Rozłożyli obóz i Katniss siedziała na straży. Z ciemności zaczęła wyłaniać się powoli mgła. Na ekranie pojawił się Caesar z wyjaśnieniami.
- W sektorze trzecim, mamy mgłę. - powiedział. - Nie jest to jakaś, zwykła mgła, tylko są to toksyczne opary - zapewnia ona niewyobrażalny ból, a w ekstremalnych przypadkach - śmierć.
Haymitch

Patrzyłem na Katniss, która przyglądała się mgle. Wiedziałem, że nie mogę im nic wysłać, żeby im pomóc. Jedyne co teraz mogą robić to uciekać. Wyciągnęła rękę, żeby dotknąć mgły, a ja potrząsnąłem głową. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego jeszcze nie uciekają. Wiadomo, że nie można ufać niczemu na arenie. Mgła dotknęła jej ręki i Katniss wrzasnęła w bólu. Na dłoni pojawiły się bąble.
- Uciekać! - wrzasnęła Katniss - Mgła jest zatruta!
Finnick wziął Mags na plecy, a Katniss zajęła się Peetą. Zaczęli uciekać i mimo, że mgła była powolna to i tak była niebezpiecznie blisko nich.
Peeta się potknął i nie mógł wstać. Katniss wlokła go za sobą, ale nie mogła tego robić dostatecznie szybko. Finnick i Mags zawrócili w ich stronę. Finnick postawił Mags na ziemię i zastanawiał się przez chwilę co dalej.
- Nie dam sobie rady. - powiedziała Katniss. Finnick starał się znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji.
Mags dotknęła czule jego policzka i go pocałowała. Wtedy zaczęła iść prosto na mgłę.
- Nie, nie, nie, nie....! - powiedziałem do siebie zrywając się na równe nogi. Patrzyłem jak Finnick i Katniss ochraniają Peetę i wkrótce staczają się z góry.
- I wydostali się z sektora mgły. - powiedział Caesar.
Zacząłem biec do Ośrodka Szkoleniowego, najszybciej jak umiałem, a w mojej głowie rozbrzmiewała tylko jedna myśl.
Effie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz